Jak wyżeł Hektor odnalazł w śniegu kobietę...


HektorW mroźną sobotę lutego, podczas późnego, wieczornego spaceru nasz znajomy wyżeł Hektor i jego Pan z trudem przechodzili przez zaśnieżone alejki przy osiedlowym parkingu. Temperatura wynosiła dużo poniżej zera, padał śnieg. W pewnym momencie, Hektor, który biegł luzem obok swojego Pana zatrzymał się i wyczuwając jakiś silny zapach oddalił się od swojego Pana. Kilka metrów dalej, między dwoma samochodami pies zatrzymał się i hałaśliwym szczekaniem wzywał swojego Pana. Okazało się, że między samochodami leży zmarznięta, przysypana padającym śniegiem kobieta. Było już bardzo późno, nikt nawet tamtędy nie przechodził. Zapewne kobieta zostałaby w tym miejscu do rana, gdyby nie Hektor. Przy minusowej temperaturze taka sytuacja mogła skończyć się tragicznie. Dzięki Hektorowi, kobieta została odwieziona do szpitala, a Hektor odpoczywał w domu w towarzystwie dumnych z zachowania psa opiekunów.